wtorek, 22 stycznia 2013

Od Shadow'a

Biegłem przez Dolinę Skutą Lodem. Czułem coraz mocniej odór jakiś wilków.. wrogów. Gdy prawie byłem u źródła zapachu, ukryłem się za jednym z dębów i podsłuchałem rozmowę kilku wilków..
-Sir, według mnie ja znam się najlepiej w zabijaniu!
-Sora, Sora, Sora! Co ty niby wiesz o zabijaniu.. stary kundel jesteś! Dobra, teraz czekamy, aż wilki z Watahy Wody dojdą na ten teren; odbierzemy im go!
Wyłoniłem głowę zza wielkiego dębu. Właśnie obok przechodziła Sophia.
-Dokąd się pani wybiera???- krzyknął dowodzący wilk. -Silver, Gold, Axel!
-Tak, Sir?
-..Łapać ją!!
Zanim wilki zaczęły biec, ja przeteleportowałem się obok Sophii. Zauważyłem nie kilka wilków. Było ich dwanaście!
-...Sophia, uciekaj...- szeptałem do Bety. Wilczyca odbiegła jak najszybciej.
wilki obkrążyły mnie. Dowodzący armią podszedł do mnie z uśmiechem.
-Waruj..- mówił, lecz przecież ja mam godność! -powiedziałem... WARUJ KUNDLU ZAPCHLONY!!!
Basior przycisnął mnie do śniegu. Drapnąłem czarnego dowódcę w pysk.
-Ty chyba nie wiesz z kim zadzierasz.- powiedziałem
-Wiem, zadzieram z zawszonym szczeniakiem!- kpił ze mnie -w ogóle.. ZADARŁEŚ Z MASZYNĄ DO ZABIJANIA, SHADOW!!.. Axel, załatw go!
Po chwili rubinowy wilk rzucił mi się do gardła. Czekałem jedynie na dobry moment, by wykorzystać nową moc!
-Proszę proszę, co za banda Maminszczeniaków! - zaśmiałem się, a po chwili wszystkie wilki rzuciły się na mnie. Gdy dzieliły mnie jedynie dwa centymetry od szczęk wrogów, wykorzystałem nową moc. Z mego serca wypłynęło wycie mojej siostry (Gwiazdy Polarnej). Fale dźwiękowe dosłownie odepchnęły wilki odemnie! Rana na szyji mi po chwili zniknęła. Wilki skomlały wręcz. Prawie ogłuszone wilki nie słyszały co mówi ich przywódca. Po chwili wilki uciekły. Lecz jeden pozostał. Sora. (Poznałem po jego głosie) Wilk zemdlał. - nie no, proszę! Ale musiał zemdleć -_-''..???
Zaciągnąłem nieprzytomnego do jaskini Sophii. Po kilku godzinach wilk się obódził.

<Sophia?>